I Ogólnopolski Bal Podchorążego

W piątkowy wieczór w Hali Stulecia prawie 600 osób bawiło się na I Ogólnopolskim Balu Podchorążego. Żołnierze przyśpiewki wojskowe zamienili na największe przeboje muzyczne, a grochówkę na polędwiczki z bekonem.

We Wrocławiu pojawili się głównie studenci czterech polskich uczelni wojskowych i pożarnictwa. – Tym balem chcieliśmy pokazać, że potrafimy się fantastycznie bawić. Przy okazji to okazja relaksu po sesji egzaminacyjnej, która jest na naszych uczelniach wyjątkowo ciężka – stwierdził plutonowy podchorąży Paweł Regliński z wrocławskiej Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych.

Oprócz gospodarzy na balu bawili się także przedstawiciele Akademii Marynarki Wojennej z Gdyni, warszawskich: Szkoły Głównej Służby Pożarniczej oraz Wojskowej Akademii Technicznej, a także Wyższej Szkoły Oficerskiej Sił Powietrznych z Dęblina.

– W listopadzie każda z tych uczelni ma swój osobny bal na pamiątkę wybuchu powstania listopadowego, które przecież rozpoczęli podchorążowie. Tym razem chcieliśmy zaprezentować się wszyscy razem. Poza tym od listopada minęło już tyle czasu, że każdy nabrał ochoty na nową zabawę – zaznaczył Regliński.

Tę do północy miała zapewniać orkiestra dolnośląskiej komendy policji, a potem stery miały należeć do didżeja. – Żołnierze o wiele bardziej wolą się bawić przy przebojach rockowych czy popowych niż przyśpiewkach wojskowych. Naszą grochówkę też zamieniliśmy na polędwiczki z bekonem – śmieje się Regliński.

– Z tańczeniem nie powinno być problemów, bo we wszystkich szkołach oficerskich już na pierwszym roku są obowiązkowe zajęcia z tańca towarzyskiego. Na takim balu będziemy mogli pokazać, że przyszli oficerowie umieją się doskonale zaprezentować w eleganckim towarzystwie – powiedział nam st. mat podchorąży Mateusz Kuropatnicki z Akademii Marynarki Wojennej. Jego partnerka Marlena (cywil) wyznała, że przez tym balem miała tremę większą niż przed studniówką, a suknię wybierała przez tydzień.

Bal podchorążych rozpoczął tradycyjny polonez, do którego uczestników poprowadzili profesjonalni tancerze. – Tu nie może być wpadek, kilka rzeczy jest obowiązkowych. To porządny polonez i galowe mundury – kończy Regliński.
Początkowo bal miał się odbyć w Pałacu Kultury, ale ostatecznie zdecydowano się na Halę Stulecia. – W Warszawie byłoby znacznie drożej, a do tego mogłoby przyjść znacznie mniej osób. Do Wrocławia wrócimy pewnie jeszcze nieraz, bo planujemy, że bale będą się odbywać co dwa trzy lata – zakończył Regliński.

Z inicjatywą zorganizowania balu Samorząd Studentów Akademii Marynarki Wojennej wyszedł w listopadzie, podczas III Zjazdu Komisji Uczelni Mundurowych w Gdyni.

– Jednym z zamysłów balu jest zintegrowanie środowisk studenckich zrzeszonych pod egidą Komisji Uczelni Mundurowych. Poza tym impreza promuje również studia w uczelniach mundurowych – informuje Krzysztof Plażuk, rzecznik Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Lądowych we Wrocławiu.

Źródło